RSS

Archiwum kategorii: kocik oddaje się zadumie

Zabezpieczony: Ćwierkały wróbelki…

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

Reklamy
 
Wprowadź swoje hasło, aby zobaczyć komentarze.

Opublikował/a w dniu Kwiecień 26, 2012 w kocik oddaje się zadumie

 

Zabezpieczony: Zagadka rozwiązana!

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

 
Wprowadź swoje hasło, aby zobaczyć komentarze.

Opublikował/a w dniu Styczeń 3, 2012 w kocik oddaje się zadumie

 

Zabezpieczony: Mało nostalgiczne wspomnienie :)

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

 
Wprowadź swoje hasło, aby zobaczyć komentarze.

Opublikował/a w dniu Listopad 1, 2011 w kocik oddaje się zadumie

 

Zabezpieczony: Pure evil?

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

 
Wprowadź swoje hasło, aby zobaczyć komentarze.

Opublikował/a w dniu Wrzesień 29, 2011 w kocik oddaje się zadumie

 

Zabezpieczony: Nie ma co marudzić :)

Treść jest chroniona. Proszę podać hasło:

 
Wprowadź swoje hasło, aby zobaczyć komentarze.

Opublikował/a w dniu Sierpień 20, 2011 w kocik oddaje się zadumie

 

Leniwa niedziela, czyli każdemu ileś stuknęło ;)

A dokładnie Hydrysiowi stuknęło kolejne „osiemnaście”, a kocikowemu blogowi stuknęły dziś dwa lata 😉 Dokładnie dwa lata temu Kocik kliknął co trzeba i zaczął wirtualny żywot na WordPressie.
Ale to raczej to pierwsze „stuknięcie” stało się okazją do noworocznego spotkania i z uwagi na czas taki szczególny oraz powszechne trąbienie o końcu dekady/początku dekady, wzięło nam się na wspominki. Cóż z uwagi na stosunkowo młody (ha!) wiek Kocika, ostatnie dziesięć lat obfitowało w wydarzenia. W tym czasie zdążył: zdać maturę, zacząć i skończyć studia, skończyć dwie podyplomówki, wyprowadzić się z domu rodzinnego, zacząć pierwszą pracę, przenieść się do drugiej pracy i nawet do pracy trzeciej, przygarnąć dwa koty, obrosnąć w masę gratów, zapuścić włosy i obciąć włosy, poznać wielu ludzi, zdobyć i stracić kilku przyjaciół, przejść kilka razy Bieszczady, odkryć Ołomuniec i zafascynować się Czechami, przeczytać wiele książek, upiec masę ciast, pokochać szpinak, wrócić do pływania, zobaczyć kilkadziesiąt spektakli, być na kilkunastu dobrych koncertach, zrobić trzy remonty, osiwieć w stopniu zauważalnym 😉
A pod koniec kolejnej (właśnie zaczynającej) się dekady, będzie się zbliżał do czterdziestki 😉 Ale nie ma tego złego, wszak na czterdzieste urodziny obiecał sobie wycieczkę do NYC 😀
Póki co jednak – pourlopowy powrót do rzeczywistości pracowej.

 

Za-wieje, za-miecie…

A jak dobrze zawieje, to trzeba zadbać o odpowiednie rozgrzanie wnętrza, dlatego Kocik skutecznie rozgrzewa się grzanym winem 🙂 Rozgrzewa się i czeka, gdy zima pójdzie sobie precz. Oby tylko nie popadł w „winny” alkoholizm w tym oczekiwaniu (co już wczoraj zasugerował Uncle Good Advice, gdy miast herbaty na stół wjechał grzaniec*)… Choć póki co jest miło i ciepło 🙂 Do tego lektury książkowe (dziś przytargana Psia skóra Fatosa Kongoli trafia do kolejki) i filmowe (House M.D.** 😉 ) oraz skuteczne zapiecuszenie domowe.
Jutro zaś wizyty Ślepaczkowe, wizytacje nowych mieszkań i głaskanie nowych kotów 🙂

* Strach pomyśleć jakie będzie miał refleksje po dodatkowych zajęciach, na które Kocik dziś się zapisał 😉
** Pojawiają się pierwsze objawy przedawkowania House’a! Hydryś zobaczywszy zdjęcie Pána Učiteľa, orzekł: toż to House! Więc moi mili – czeskiego będzie Kocika uczył House znad Wełtawy 😉

A poza tym Artur Andrus i jego Ballada rządzi, przebić go może tylko piosenka karpiowa 😀

 
9 Komentarzy

Opublikował/a w dniu Grudzień 3, 2010 w kocik oddaje się zadumie